bad idea, good idea
no coz, mam pewna dosc ciekawa propozycje do rozpatrzenia i fajnie jakby się owa idea przyjela... ok, wiec chodzi jak zwykle o suport magow na naszej malej scenie we wszelakie texty, tuty itp. atrakcje dla czytelnikow ;) tak, tak, juz slysze te glosy: o czym on gada? s-f? pewnie znowu chca podstepem nas zmuszac do pisania :)
otoz nie. pomysl jest dosc prosty i chyba raczej nigdzie nie stosowany do tej pory. mianowicie chodzi o sposob publikowania wlasnych textow, ktory to zazwyczaj odbywa sie to tak:
po zlamaniu jakiegos proga, czy tam w trakcie, napisalismy jakis kosmicznie zajebisty text i chcemy go opublikowac. wiec slemy go zazwyczaj do kogos z grupy ktory zajmuje sie nasza www i tam go umieszcza... gorzej jesli nie jestesmy w zadnej grupie, bo wtedy nie ma do kogo wyslac, wtedy sle sie zwykle do kogos kto ma wlasna www i czeka 5 lat na publikacje :) z upadatami zazwyczaj jest roznie, czasem sa szybsze, czasem sa wolniejsze, czyli podobnie jak z sexem :)
oka, no wiec nasz zajebisty texcik sobie spokojnie lezy na www i czeka na kogos kto go zassa... owy osobnik, o ile o nim wogole nie zapomni, to po przeczytaniu go zazwyczaj wywala go z dysku (90%) badz wrzuca do jakiegos wlasnego archiwum plikow (10%). % moze nie sa odpowiednie no ale tak to m/w wyglada...
reasumujac: nasz zajebisty text po przeczytaniu, po prostu przechodzi w stan zapomnienia...
teraz spojrzmy w przeciwna strone, czyli w strone naszych zajebistych :) emagow... i co widzimy? ano niewiele, jedyny wychodzacy w miare nieregularnie :) to tac, nastepny to mag underpl, ktorego jak do tej pory wyszedl tylko 1 numer, choc lada dzien powinien juz byc #2 w kioskach :) mignal tez w miedzyczasie mag s.p. grupy atomiccrk, no ale z 1 textem to bylo to chyba chwytanie sie brzytwy przez tonacego, ale niewazne ;) z kolei aaocg po wydaniu 1 flaszki trucizny (poison) bezskutecznie kontynuowala prace nad kolejna edycja, niestety projekt upadl smiercia naturalna, wielka szkoda... o badidei s.p. grupy crackpl nie ma juz co wspominac, bo tego maga pamietaja tylko ostro pijacy alkohol starzy wyjadacze :)
podsumowujac powyzsze, to na naszym podworku zostaly tylko 2, jako tako trzymajace forme czasopisma... tak prosze panstwa, a chcialoby sie widziec ich duzo wiecej, bardziej tresciwszych i czesciej wychodzacych, czyz nie?
ok, jak to mowia, stojac z boku widac wiecej :) po przeczytaniu powyzszego wstepu, chyba juz wiecie do czego zmierzam... tak, pomysl jest banalny ale calkiem ciekawy, otoz proponuje kazdy napisany text dawac najpierw do maga a dopiero pozniej na www... ktos moze sie spytac, no tak ale to przeciez zadna roznica, nikt i tak nie pisze zadnych textow... niby i racja, ale to inny punkt widzenia, a jak wiadomo punktow widzenia jest tyle co osob w dyskusji, no ale ze teraz ja pisze ten text i jestem sam, wiec na dzien dzisiejszy jest tylko jeden punkt widzenia :)
oka przechodze do konkretow bo zaczynam juz smecic i lac wode... pozwolilem sobie przedstawic w punktach zalety takiego releasowania wlasnych textow:
1. texty na www jakby nie patrzec jednak sie pojawiaja, wiec nie mozna twierdzic ze ludziom sie nie chce ich pisac, bo jednak je pisza :)
2. emag z racji swojego charakteru zapewnia textowi "dlugowiecznosc", emagow sie raczej nie kasuje z dysku, nie zapomina sie ich przeczytac, lecz przechwuje i dosc czesto sie do nich wraca celem odswiezenia umyslu, badz ripniecia muzy, designu czy tez pomyslow (kurfa jak oni to zrobili? 1,2,3 IDA start :)
3. publikowanie sie w magu daje od razu max. ilosc czytelnikow niz wiszacy text na www, bo jak kazdy wie w pierwszych kilku dniach od wydania naklad sie praktycznie "wyczerpuje" :)
4. autor textu w magu ma zdecydowanie lepsza reklame swojej osoby, ponadto ma mozliwosc zdobycia nowych kontaktow, poniewaz nasze magi czytaja rowniez kolesie z demosceny i postronni obywatele :) oczywiscie jest to tez dobra reklama dla wlasnej grupy.
5. text umieszczony w magu zdecydowanie lepiej sie prezentuje niz czytany np. w notepadzie, tutaj chyba nie trzeba nikogo o tym przekonywac
6. niby to nie jest wazne, ale texty w magach zazwyczaj sa "oczyszczane" z bledow ortograficznych typu: rzeby, jurz, poszluem itp. :) czasami po sciagnieciu jakiegos textu z netu i przeczytaniu kilku linijek czlowieka ogarnia czarna rozpacz i doslownie meczy sie czytajac tak zj* text :)
7. dawanie swoich textow do magow napewno zwiekszy objetosc tych ostatnich, a tego chyba oczekujemy najbardziej od maga (tak, tak, te stare czasy i full wypasione maaagole :) , badz zwiekszy ich liczbe (tez calkiem mozliwe)
8. dobre magi pozwalaja uzywac w texcie kolorow, hyperlinkow a nawet obrazkow co pozwala na dodatkowe uatrakcyjnienie wlasnego textu (hm, ten punkt cos mi zalatuje kryptoreklama :)
ok, jak widac plusikow jest kilka, ale pewnie jest wiecej... jedynym minusem jest tylko fakt, iz text dawany do maga ma generalnie wiekszy delay niz wrzucany na www (choc czasami moze byc odwrotnie :)
no to chyba tyle co mialem do opowiedzenia o swoich nocnych polucjach dotyczacych releasowania textow :) jesli chcecie aby magi nie zginely na naszej scenie i uwazacie ze to moze wypalic, to slijcie je do nas. szczegolnie councile grup powini wyciagnac jakies wnioski z tego mojego malego apelu :)
zdrowko.
smola
btw. jakby sie cos komus chcialo skrobac, to moja skrzynka jest zawsze chetna, :)
aha, sorki za ten ircowy styl :)
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać