wymyślanie biografii
życie przeciętnego crackera nie jest usłane różami. nieprzespane noce spędzane przed debugerem, dnie poświęcane na ściąganie świeżego software z netu.. taak, to może wykończyć niejednego. oprócz tego nie można zapominać o kontaktach ze sceną, które do najłatwiejszych też przecież nie należą - a to themoon nas zbluzga, a to w tac'u coś o nas złego napiszą, a to na irc ktoś nas wyśmieje. cały czas trzeba się mieć na baczności, nasza uwaga musi być nieustannie skupiona na tym co się wokół nas dzieje, bo wystarczy tylko chwila zagapienia i już znajdziemy się na dnie. w skutecznym scenowaniu niewątpliwe może nam pomóc odpowiedni plan działania. tak drodzy panowie i jeszcze droższe panie, dobry plan to połowa sukcesu! musimy być przygotowani na każdy niespodziewany zwrot akcji, na wszelkie zaczepki trzeba bowiem reagować bez zastanowienia... hit them where it hurts - jak to się mawia w kręgach barbarzyńskich. myślę, że poniższy artykuł pomoże wam trochę w obmyśleniu dobrego planu działania. będzie on wprawdzie dotyczył tylko jednej kwestii, ale za to niezwykle istotnej. otóż będę dziś mówił o wymyślaniu...
swojej scenowej biografii!
jak weszliśmy na scenę? gdzie się nauczyliśmy crackingu? cały czas musimy być gotowi do odpowiedzi na te pytania, ponieważ scena aż roi się od różnych patałachów pragnących nam udowodnić, że gówno o cracku wiemy i nie powinniśmy się na jego temat wypowiadać. poniżej macie kilka wygodnych fabułek, którymi można się posłużyć w razie kłopotów. na początek jednak dwie istotne uwagi... pierwsze primo: fabułkę należy wybrać sobie jedną i się jej potem trzymać! najgorszym błędem jest przejście na inną w trakcie naszego scenowania. równa się on właściwie naszej degradacji do poziomu najbardziej zlamuchowiałego lamera. jeżeli popełnimy ten karygodny błąd, to jedyne co nam zostaje jest zmiana nicka i całej scenowej tożsamości, a do tego doprowadzić przecież nie chcemy. drugie primo: przy każdej fabułce jest podany poziom elitarności, niech was to jednak nie zwiedzie. im wyższy poziom elitarności tym trudniej jest utrzymać wiarygodność, dlatego też początkującym proponuję wybierać metody pośrednie. oki.. let's go!
nazwa: metoda na 'mNICH'a'
elite rating: [*****.....]
bardzo modna fabułka, która zawdzięcza swą niezwykłą popularność dużej prostocie i całkiem niezłemu poziomowi elitarności. polega ona na mówieniu wszystkim wokół, że crackingu uczyliśmy się z textów mNICH'a. przy każdej okazji przesyłamy greetzy do swego idola & mistrza, chwalimy go pod niebiosa i tym podobne. duża skuteczność tej metody bierze się stąd, iż mNICH był spoza crackpl i nie musimy się płaszczyć przed tą grupką tylko dlatego, że się uczyliśmy z ich textów. dodatkowym plusem jest to, że mNICH'a już na scenie nie ma - więc nie musimy się płaszczyć nawet przed nim :] bardzo dobra dla początkujących.
nazwa: metoda na 'oskar/pc'
elite rating: [*******...]
lekko zmodyfikowana metoda 'na mNICH'a', zachowująca zalety swej poprzedniczki, lecz o zwiększonym nawet poziome elitarności. w gruncie rzeczy również należy ona do gatunku łatwych & skutecznych, ale wymagają pewnych umiejętności - mianowicie znajomości angielskiego. zalety podobne co przy metodzie pierwszej, bycie spoza edukacyjnego wpływu crackpl stawia nas na równi z tą grupką... wady: ktoś nas może spróbować przetestować ze znajomości angielskiego pytaniem 'du ju spik inglisz?'. należy wówczas odpowiedzieć 'jes aj du, bat aj dont spik łiw de fakin lamerz. soł fak of psi synu'. sukces gwarantowany!
nazwa: metoda na 'stare platformy'
elite rating: [*********.]
uhh.. jedna z najlepszych metod, ale zarazem najtrudniejszych do wprowadzenia w życie! polega ona na mówieniu, że crackingu uczyliśmy się już na eniacu, potem odra była, dalej ośmiobitowce, amiga i dopiero ten lamerski grzyb. wszystkim wokół dajemy do zrozumienia, że niejedno już widzieliśmy i kupe scenowych wiosen już za nami. ciekawa fabuła, dająca naprawdę spore możliwości... możemy na przykład twierdzić, że pc-scena lame jest i z nikim nie gadać. przy tej metodzie zalecana jest szczególna ostrożność... należy unikać innych osób, które z niej korzystają, bcoz może się okazać, że ktoś powie 'a ja cię stary z tej amigowej sceny nie pamiętam'.
nazwa: metoda na 'underpl cracking school'
elite rating: [*.........]
słabiutka metoda, o bardzo niskim poziome elitarności. nazwa mówi sama za siebie - musimy się płaszczyć przed wszystkimi, i jeszcze w każdym tAC'u nas wyśmiewają... tylko dla luserów [aha.. nie dotyczy sfistacka :]
nazwa: metoda na 'CrackPL'
elite rating: [****......]
raczej kiepska metoda. jej stosowanie polega na mówieniu, iż crackingu nauczyliśmy się z textów grupy crackpl. jej skutki uboczne to konieczność padania na kolana, tudzież stawania na baczność przy każdorazowym wymawianiu słowa [baczność!] crackpl [wstać z kolan!]. oprócz tego trzeba rozkładać czerwony dywanik i rozsypywać płatki róży przed każdym memberem tej grupy jakiego spotkamy [nawet jeśli ten member gówno wie o temacie i jest w cp! od tygodnia]. niezbyt dobra do budowania image starego sceniacza, co to zęby na crackingu pozjadał.
nazwa: metoda na 'save-game'
elite rating: [*******...]
metoda polega na mówieniu iż zaczynaliśmy od zmieniania save-game'ów w grach. mogliśmy się tego nauczyć np. z diskeditor dream team [czy coś w tym stylu], czyli działu traktującego o tym temacie w stareńkiej gazecie gambler. nawet niezła metoda, budująca wokół nas aurę 'nawróconego' na dobrą stronę mocy. otóż skoro bawiliśmy się kiedyś w zmienianie save'ów w gierkach to znaczy, że musieliśmy być jakimiś zafajdanymi gamer'ami! teraz już jednak jest wszystko w porządku, udało nam się wyjść z tego bagna i jesteśmy poważanymi scenowcami. fabułka ta daje poczucie człowieka pewnego siebie, silnego i walczącego z przeciwnościami losu.
nazwa: metoda na 'od zawsze'
elite rating: [**********]
nazwa tej fabułki mówi chyba sama za siebie. po prostu na scenie jesteśmy od zawsze i koniec! ktoś się zapyta czy pamiętamy jak powstawało crackpl, to mówimy, że nie bardzo bo wtedy już byliśmy zbyt znudzeniu scenowaniem aby się podniecać jakimiś lame grupkami. ktoś się zapyta czy pamiętamy jak powstawał razor1911 to mówimy, że of coz - przecież sami byliśmy jednym z founderów. zdecydowanie najlepsza metoda, z bardzo dobrym skutkiem wykorzystywana przez niżej podpisanego.
nazwa: metoda na hakera
elite rating: [***.......]
sprawa wygląda tak.. mamusia kupiła komputer w styczniu, w lutym obejrzeliśmy 'hakerów' w tv, w marcu tatuś zafundował modemik. wtedy zaczęliśmy hakować, kumaliśmy się na scenie chakierów, #hackpl i faqsy, no te klimaty ogólnie. w maju przyszedł jednak rachunek z tepsy, osiemset złociszy z kawałkiem i tatuś wpierdolił nam z pacha. wtedy rzuciliśmy hak i przenieśliśmy się na krak, bo to tańsze i bezpieczniejsze. taka jest nasza wersja wydarzeń. skutki uboczne tej metody są takie, że aby być wiarygodnymi musimy szukać wszędzie faq, pytać o hasła do zinów, próbować robić takeovery #crackpl, zmieniać strony dnx i ogólnie robić z siebie idiotów.
i to by było wszystko co mi przychodzi do głowy. teraz już chyba każdy będzie wiedział, jak się zachować gdy go zapytam w wywiadzie: skąd się wziąłeś na scenie? :} do następnego razu!
butthead [butthead@pl.onet.pl]
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać