liquid^AAOCG

liquid vs butthead, starcie na 14kb

dzis do mego pokoiku bez klamek zdecydowalem sie zaprosic wielce szanownego pana liquida z wielce szanowanej grupy aaocg (oklaski on). ze jest to postac wielce szanowana dla zadnego patalacha nie powinno stanowic watpliwosci, a jesli do tej pory jeszcze stanowilo to od dzis juz nie stanowi, bo ja tak mowie, a jak ja mowie, tak jest, bo ja sie myle praktycznie nigdy. i tyle. (oklaski off)

butt: witaj! w zwiazku z tym, ze znalazles kilka minut dla czytelnikow tac'a zacznijmy od najbardziej naglacego pytania: co sadzisz o sytuacji ogolnej?

liquid: Witam, ogolnie mamy jak widac wakacje, pogoda przepiekna, lepper przycichl troche, w cracku jak zwykle kazdy cos tam sobie dlubie. Nie trzeba na nic narzekac.

butt: wedlug mojego osmio-tomowego, kieszonkowego slownika na kazda okazje, slowo liquid oznacza plynny, przezroczysty, ciecz i inne takie bzdurki. stad tez moje pytanie: dlaczego wybrales sobie takiego nicka? czy ma to zwiazek z iloscia wydalanych przez ciebie plynow ustrojowych? a moze chodzi tu o syntetyczne ujecie twojej osobowosci? a moze sam juz nie wiem?

liquid: Cholera... to sie zawsze wyda, jakiego bys nicka nie wymyslil to zawsze ktos dojdzie co znaczy. Dobra, ja wiem ze ten jest malo oryginalny ale skleilem go na potrzeby chwili, w trakcie Dni Techniki w Lomzy (czytaj: free net przez 4 dni) kiedy jeszcze nie wiedzialem co to jest net. Nie ma co genezowac, jest to jest, jakas etykietka do niego przylgnela i kazdy cos tam pod tym widzi na swoj sposob. Niech zostanie pole dla wyobrazni.

butt: skad sie u takiego kolesia jak ty wzielo zainteresowanie czyms takim jak cracking/reversing? opowiedz troche o swoich poczatkach [kompromitujace szczegoly wskazane ;]...

liquid: "Takiego jak ty", spiewaczka operowa ktora raptem musi obslugiwac koparke reczna, co? ;-) Smieszna sprawa, 2 lipca 98' czy 99', nigdy nie pamietam roku. Akurat modem od staruszkow z pracy sobie w domu zamontowalem i jak to zwykle bywa kazdy czegos tam szuka zaraz na www.onet.pl. A ja glupi zamiast szukac "sex" jak bylo w modzie wpisalem "crack" bo jakies tam progi mi nie cykaly jak trzeba. No i wlazlem na www.crackpl.site.pl... Po czesci zaczalem faktycznie uczyc sie craczyc przez AntonOne'a (hi!), bo na crackpl-forum zawital jakos niedlugo po mnie, i sie wkur... "to taki on moze, a ja nie... oz ty w morde.." ;-) Wjazdy na ambicje do dzis sa dla mnie wielce ryzykowne, o czym sie pare osob przekonalo. ;-)

butt: od niepamietnych czasow jestes w grupie aaocg.. jak to sie stalo, ze do niej dolaczyles i dlaczego akurat tam?? nie korcilo cie aby wstapic w szeregi, topowej chyba w owczesnym czasie, crackpl?

liquid: Zaczelo mi sie nudno robic tak craczac samemu, a akurat powstaly CookieCrk i AAOCG, zrobilo sie miejsce dla nowych-chetnych, niesmiala proba wyslania maila do ludzi z AAOCG itd. Z gory sadzilem ze i tak powiedza mi "nie, dzieki", a tu o dziwo "ok, jestes z nami" :-) CrackPL mi sie wtedy wydawalo straszna elita, poza zasiegiem kogokolwiek, nawet nie probowalem z nimi rozmawiac na temat wstapienia.

butt: hmm.. co bylo wedlug ciebie przyczyna tego, ze niedawno jeszcze wszyscy bezpanscy, ee, znaczy bezrobotni crackersi lgneli do aaocg jak igla do zyly? dawaliscie im darmowe porcje alkoholowe na starcie czy byl to po prostu wynik dlugo i z mozolem wypracowywanej pozycji na scenie?

liquid: Mielismy spory zapas pornosow w piwnicach i kazdy nowy dostawal od nas w spadku pare gazetek bo szkoda bylo tak na makulature... Pozniej ktos pare puscil i sie rozeszlo. Nie, zartuje oczywiscie. Trudno mi powiedziec dlaczego wlaciwie tak sie dzialo. Chyba taki okres ze wszystkim sie nic kompletnie nie chcialo, a my jakos tam sobie jak zwykle dlubiac powoli robilismy swoje. Moze brak lepszej alternatywy? Widac AAOCG cieszy sie pewnym uznaniem, co nas wszystkich ogromnie cieszy. Jak widac wszystkim ktorzy jak mowisz lgneli do AAOCG nie zalezalo jedynie na efektownym podpisie czy podpisie ze sie jest w grupie, ale chyba faktycznie dobrze sie czuja i nie widac by zalowali decyzji :-)

butt: skoro juz jestesmy przy temacie grupek.. moze pokusilbys sie o zrobienie malego review - kto rulez, a kto suxx i dlaczego [tradycyjnie kompromitujace szczegoly wskazane]?

liquid: Hehe, za malo mnie interesuja roszady grupowe panujace na swiecie. A juz na pewno nie ma sensu robic statsow grup, bo to i tak ludzie ktorzy je tworza, a kazdy jest indywidualista. Jesli grupa nie jest widmem to jest dobra, trendy sie zmieniaja, ludzie tez robia to co ich najbardziej interesuje. Bardziej podziwiam ludzi za to co robia czy zrobili, jak VirS ktory mam wrazenie uczy sie w postepie geometrycznym :-) A wszystkim grupom zycze powodzenia.

butt: co robil twoj pierwszy program w asmie? hmm.. niech zgadne.. zawieszal sie? :]

liquid: Pierwszy program w asmie to bylo zdaje sie moje crackme, jesli dobrze pamietam. Udalo mi sie wymodzic jako takie okno i z wielkim zapalem przystapilem do kodowania. Jeszcze nawet calkiem niedawno ktos mi podsylal rozwiazanie do niego. Nie pamietam czy sie zawieszal czy nie, ale to zdaje sie bylo nieuniknione ;-) Ale to byl czysty smiech. I tak uwazam ze sporo czasu trace na babranie sie w starociach vide PEeditor w ktorym przerabiam cos co 4 miesiace. Dlubie czasem w jednym smieciu tyle czasu a starczyloby jeden dzien wysilku i byloby po ptakach. Ale tak to jest jak sie tu skoczy do kuchni cos przegrysc... tu muzyki szuka... itd. Widac ze natura lenia we mnie drzemie, co ? ;-)

butt: czy moglbys sie zgodzic ze stwierdzeniem, iz il suffisait de te parler, pour t'apprivoiser?

liquid: Huh...

Oczywiscie zgadzam sie a jednak uwazam ze czasami zdarzaja sie wyjatki ;-)

butt: co sadzisz o glosnej ostatnio 'sprawie paska'? czy nie uwazasz, ze nazywanie go zlodziejem przez ludzi, ktorzy w oczach wiekszosci spoleczenstwa 'umozliwiaja kradziez' setek programow poprzez publikacje do nich crackow jest dosyc dziwne? czy to nie jest przypadkiem tak, ze po prostu odmienily sie role, i teraz to crackerzy sa okradani z wytworow wlasnej pracy, tak jak wczesniej oni sami okradali programistow?

liquid: Huh, na poczatku koles mnie rozsmieszyl, ale widac albo mu sie ogromnie nudzi, albo az taki desperat ze chce zarobic. Taki z niego maly paser. Coby sie nie robilo, to jednak jest to pewien trud w to wlozony, i takie wybryki faktycznie potrafia wkurwic. Pewnie inaczej by sprawa wygladala gdyby sprzedawal swoje produkcje, ale cala idea sprzedawania crackow jest dosc smieszna kiedy wystarczy poszukac troche by znalesc to samo za free. Widac mloda dupa z niego i jeszcze w dyni glupie pomysly zostaly. Jak nie bylo netu to sie dzieci w lekarza bawily, widac dzis sie sprzedaje cracki. Coby jednak nie powiedziec, polacy to pomyslowy narod.

butt: jak czesto myjesz zeby?

liquid: Jak sie juz najem to myje, zawsze wieczorem i rano przed szkola mylem, a teraz przed innymi waznymi porannymi wydarzeniami. Kiedy siedze w domu i tak jem cos przez caly czas i mycie zebow traci sens. Na urodziny zyczylbym sobie komplet elektryczna szczoteczka + elektryczna golarka, z gory ogromnie dziekuje.

butt: czy wedlug ciebie kodowanie w asmie, reversing i tego typu bardziej ambitne zajecia sa naturalna konsekwencja zainteresowania crackingiem? a moze jestes w stanie wyobrazic sobie sytuacje, aby ktos uprawial przez lata 'cracking prymitywny' w stylu jnz->jz i nie zamienil sie z znudzonego na smierc leminga?

liquid: Jak ktos okazyjnie sobie crackuje to 'cracking prymitywny' jak najbardziej moze byc prowadzony przez dlugi czas. Ale tak to bywa ze ten kogo bawi mieszanie w asmie w programach ma takie pociagi do tych zajec ktore wiaza sie ze znajomoscia asma i gdzie jego uzywanie jest wielce wskazane. Ciaglym lamaniem chocby nie wiem jak udziwnionych progow predzej czy pozniej mozna byloby sie znudzic z deka i reversing czy kodowanie jest bardzo ciekawa odskocznia. No a pozniej bedzie Delphi... Crack to fajna zabawa ale nie widzi mi sie jako zajecie na cale zycie :-)

butt: jaki jest twoj stosunek do crackmes: dobra zabawa czy tez strata czasu?

liquid: Pewnie ze dobra zabawa, jesli crackme jest tak skonstruowane ze mozna sie przy nim dobrze bawic. Rzadko siegam do tych ogolno dostepnych crackmesow, to fakt. Ale czasem sie slyszy ze to czy tamto ma ciekawe tricki i wtedy przyjemnie jest sobie pocrackmesowac. Wiadomo tez, ze to inna klasa niz wiekszosc programow komercyjnych, bo nie ma milionow stron kodu maszynowego. Mi przypadly do gustu crackmesy z REA czy innych tego typu zabaw-wyzwan. Szkoda tylko ze jak sie lamie te najwyzsze crackme,
coraz mniej ludzi moze faktycznie zobaczyc co sie zrobilo :-)

butt: co sadzisz o magach dla crackerow? sa potrzebne czy tez mogloby ich nie byc?

liquid: Mi sie jak najbardziej podoba to ze mozna od czasu do czasu poczytac sobie material dosc luzny, a jeszcze jak sie czeka na to przez tyle czasu to smakuje wysmienicie. Nudno by bylo bez magow, ale nad tym tez trzeba sporo poprawcowac. Jedyny mankament jest taki ze nie mozna sobie poczytac maga w kibelku gdzie ja najczesciej biore sobie gazete do poczytania. Ale za to maja lepsza oprawe, za co mozna podziwiac autorow magow. Widac to tez forma sztuki Tak tak, mowilem Ci ze wszystko moze byc sztuka Alchemy :-) Pozdrowionko.

butt: jaki jest twoj stosunek do #crackpl i irc ogolnie... czy sadzisz, ze jest to strata czasu, ktory moznaby poswiecic na wiele produktywnych czynnosci ku chwale sceny, czy tez wrecz przeciwnie, uwazasz iz dzieki irc mozna miec swobodny kontakt z ludzmi z branzy i bez niego byloby znacznie gorzej?

liquid: Znam osoby ktore narzekaja ze irc im zabiera tyle czasu z zycia, ze oni sie uzaleznili i tak nie moga sobie tego wybaczyc, bla, bla. Od jutra koniec. Tak to jest jak sie wpada codzien na gadke szmatke. Ja jak powszechnie wiadomo ircem nie gardze, ale zwykle i tak sesja stoi a ja dlubie w jakims zrodelku. Jak najbardziej ircem mozna zalatwic z ludzmi wiele spraw o wiele szybciej niz mailami, a nikomu sie nie chce do siebie dzwonic. Jestem gdzies w polowie, mozna by sie obejsc bez irca, ale widac ze sie przydaje nierzadko.

butt: kto jest twoim autorytetem/idolem/masterem jesli chodzi o swiat cracking'u i dlaczego akurat rafal platek?

liquid: Hehe, to on jest ze swiata crackingu czy od tej drugiej strony w koncu? Ostatnio tez mnie koles zapytal kto jest moim autorytetem i co sadze o papierzu ;-) Nie ma autorytetow, najwyzej ludzie z ktorych mozna od czasu do czasu zabrac maly przyklad.

butt: co uwazasz za swoj najwiekszy sukces, a co za najwieksza porazke w swojej karierze crackera?

liquid: Buu... za sukces, wszystko to czego zdolalem sie nauczyc uwazam za sukces. Za kazdym razem kiedy wiedzy przybywa nic tylko sie cieszyc :-) Porazki jakos zostaja zwykle w domu, kiedy to koduje sie, koduje a pozniej i tak kupa z tego wychodzi. W cracku u mnie jak w zyciu, ani sie zbytnio nie wychylam osiagnieciami, ani nie zapamietuja mnie ludzie jako tego ktory wszystko znowu spieprzyl. :-)

butt: dlaczego ja juz calkowicie stracilem wene i za kazdym razem zadaje te same glupie pytania?

liquid: Bo spece od marketinku nie wymyslili nowej formuly wywiadu, i tracisz widownie przez to ze nie zmieniasz koloru zaslonek w swoim studio. Powinienes udac sie do psychologa, polecam ci swojego, wspaniale leczy dusze i stawia czlowieka na nogi. A wene kupisz sobie nowa.

butt: dlaczego trawa jest zielona, a niebo to sasiadka z domu obok?

liquid: No wlasnie dlaczego? Co te sasiadki ode mnie chca? Leca na mnie jak cmy do swiatla. Dlaczego one mnie tak nekaja i ciagle nachodza i chca niewiadomo czego. I dlaczego wszystkie maja 12 lat?

butt: stary, ja cie nie chce straszyc, ale za takie akcje to zwykle czeka mydlana przyszlosc... albo je bedziesz w piedlu podnosil, albo starzy tych 12-stek cie na nie przerobia.. ale wracajac do tematu... dlaczego nie mam stalego lacza i czy chcialbys mi je zasponsorowac?

liquid: Proponuje uklad, ja zasponsoruje je tobie, ale ty mi sie odwdzieczysz dwoma. To uczciwy uklad. A nie masz go bo nie spotkales jeszcze kobiety nadzianej forsa tatuska ktora kupi ci stale na 18stke.
Tylko... po co komu wtedy bedzie potrzebna kobieta jeszcze ;-)

butt: przybiezeli do betlejem pasterze - tym optymistycznym akcentem zmuszony jestem zakonczyc juz dzisiejszy wywiad, tak, tak, wiem ze ci smutno, ale butthead musi isc na pifko :} s0 tradycyjnie na koniec paciorek: greetzy, fucki, sentencje na nastepne tysiaclecie i tym podobne...

liquid: Pijaczyna. Pozdrowionka dla mamy, taty, siostry, pierwszej kobiety, tych co wynalezli spinacze biurowe dzieki czemu ja dzis wynalazlem lancuch ze spinaczy biurowych, producentow ciasta marmurkowego przez ktore juz mi zoladek puchnie, i dla tych co trzymaja teraz kanapke w reku. Wszystkim wielkie ciao. I tak wiem ze jak to zwykle bywa za rok bede sie smial z tego co tu nawypisywalem, zawsze jak wyciagam jakies zapiski sprzed roku to mam niezly ubaw, wiec nie brac sobie nic do serca ;-)) A te rysunki z pierwszych klas podstawowki to juz w ogole....

O! Ale chcialem jeszcze powiedziec ze... yhyemsh....

....

butt: dzieki & cya!

liquid: Kurtyna!

butt: blah, jaka kurde kurtyna? ja tu jestem prowadzacym i ja tu rzadze :] kurtyna!