Pare slow o #crackpl

Napiszę tutaj parę słów o jakże znanym i lubianym kanale, czyli #crackpl. To co się tam dzieje jest odzwierciedleniem sytuacji na scenie crack, i bynajmniej nie chodzi mi tutaj o "upadek polskiego cracku". Wracając do #crackpl - czasami sobie tam wchodze, ale nie po to by pogadać o cracku/dziwkach/sexie ale żeby jeszcze raz upewnić sie, że dobrze robie nie "uczestnicząc" w scenie. Bo po co mam miec kontakt z ludzmi, którzy mnie denerwuja? Sorry za takie slowa, ale już Creeper^ w swoim artku w E-Zine#2 napisał, ze niektóre zachowania na #crackpl graniczą z pedofilią. Jak np. początkujacy cracker wchodzi na kanał i pyta się o jakąś prostą rzecz - niech będą oklepane juz przez wszystkich chyba średniki. I co? Albo dostaje bana albo ludzie na kanale traktują go jak 10-latka. Dziwicie się, że "scena pada"? A niby dla czego ma być wiecej nowych crackerów, zafascynowanych crack-voodoo, skoro już przy pierwszym konatkcie z "elitą" spotyka ich coś takiego. Fakt, crack mozna poznawać z tutów, z archiwum listy dyskusyjnej, nawet sie na nią zapisac. Ale co z tego, jak wejde kiedyś na kanał i powiem:

hi!
zrobilem wlasnie swojego pierwszego cracka!
no to zajebiscie, ale masz qrwa podniete
trzeba to dac do lame logow :P
...drugi cwel bedzie chcial sie podlizac
cwel_1: to bedzie log miesiaca ;)

I czy poczatkujący crackers się nie zrazi? Może powie: na chuja mi te cracki? po co to kurwa robie? zeby sie popisać przed jakimiś pionkami? i pojdzie grać w quake'a. Tutaj może sie komus nasunąć podobieństwo mojego textu do textu Creepera, ale poniewaz bardzo podzielam jego opinie mam takie same zdanie jak on. Inny przykład: Pewnego dnia zaszedłem sa na #crackpl i postanowiłem przeprowadzić mały social engineering. Rzuciłem temat, ze namierzyła mnie policja i prokuratura i chca mi na chate wjechac za cracking (nie bede tutaj rzucał nickami, bo nie oto mi chodzi ). Wiec się pytam co mam robić?

wynies kompa z domu
czy to pomoze, moze lepiej bedzie zaszyfrowac stuff?
na chuj szyfrowac, lepiej powiedziec ze ukradli kompa.
(a ukradli, to dlaczego nie zglosilem na policje?)
...
a czy gosciowi u ktorego nagrywalem plyty tez moga wjechac
na chate?
ile ty masz lat? 11?
xxx: dobre

I tutaj sie troche wzburzyłem i napisałem, co sadzę o "elicie z #crackpl" - że niektórzy troche za bardzo sie podlizują, tylko żeby dostać opa na kanale, że ja zwrocilem się o pomoc a zostałem potraktowany jak gówno. No i po moich kilku ostrych słowach dostałem kicka. Za chwile wróciłem na kanał, ale dostałem +m. I fajnie mi pomogli, nie? Dobrze, że to była tylko symulacja i żadna prokuratura nie chce mi na chatę wjechać. Ale co by było, gdybym miał naprawdę kłopoty z prawem. Kto by mi pomógł? Kiedyś na liście jakiś gostek zapytał się o to beanusa - jak to było z tą policją? Za chwilę gromada wiernych crackerów-obronców staneła murem za beanusem, twierdząc, że to nie jego zasrany interes. Sam beanus powiedział tylko, że nie chce na ten temat rozmawiać. I koniec tematu. A może są takie miejsca w Polsce, gdzie policja wykonuje rzetelnie swoje obowiązki i ściga crackersów? I co crackersi z takich miejsc mają zrobić? Kogo prosić o pomoc albo chociaż o rade? Wracając do głównego tematu - #crackpl. Na pewno są tam spoko ludzie, ale reszta to cwele, którzy za punkt honoru stawiają sobie zgnojenie lub zbanowanie przynajmniej jednego nowego człowieka na #. Jesli ktoś pyta o cracki - nie mam nic przeciwko banowi dla takiego gościa. Ale jak koles chce tylko pogadac o rzeczach z którymi ma problemy, to zaraz znajdzie się jakaś ekipa gotowa sobie niego jaja porobić. Ufcio napisał:

"[...]To wlasnie scena laczy nasz wszystkich w jedna craxorska rodzine... i z tego co wiem... to w zadnym innym kraju nie ma takiej sceny jak w PolScE wlasnie, ze scena laczy nas w jedna rodzine[...]".

Fakt, chyba w żadnym innym kraju nie ma takiego chamstwa, jak u nas. Zreszta, przeciez w Polsce chamstwo jest na porzadku dziennym, więc nie ma się czemu dziwić. Nie ma tez żadnej rodziny - bo rodziny po prostu się nie wybiera, tylko sie w niej żyje. A co do "crackerskiej rodziny" - jeżeli ktoś mi nie odpowiada to albo go ignoruje albo nie chce miec z nim nic do czynienia, bo niby dlaczego mam być w rodzinie z kimś, kto traktuje mnie jak gnoja? Trzeba zadać sobie question - dlaczego tak jest? dlaczego na #crackpl panuje chamstwo? Moze dlatego, że niektórym wydaje się, że jak zdobyli wiedze to moga teraz sobie zjebywać łebkow, którzy tej wiedzy szukaja. A jak bylo, kiedy oni się uczyli na crackerów? Ktoś im rzucał kamienie pod nogi? Ktoś ich zjebywał za byle głupie pytanie? Przejrzyjcie sobie archiwum listy np. z 1998. Niektóre tematy powalaja. Ale po to jest lista, żeby się uczyć, również na błędach innych ludzi. Jakby teraz kto na liście rzucił pytanie w stylu tych z 1998... cóż, niektórzy mieli by go za idiote. Fakt jest taki, że "elita" która u nas panuje bardziej woli zjebać kogoś za pytanie niż mu na to pytanie odpowiedziec. A najlepsze jest to, że za "elitą" podążają też mniej "elite" crackerzy - i oni też wolą sobie kogoś zjebać i dać do lame logów niż mu pomoc. A może po prostu ich wiedza jest za mała, żeby odpowiadać na pytania newbies???

sorry za szczere slowa -
looserek