cracking jako sport zespołowy
grupa jest to rzeczownik rodzaju żeńskiego - ta niezwykle istotna informacja niespecjalnie przyda się do zrozumienia przesłania poniższego textu. bardziej istotne jest z naszego punktu widzenia stwierdzienie, że grupa to podstawowa jednostka strukturalna na scenie. i w ten oto bezsensowny sposób zacząłem tego articla. będę dziś smucił o grupach - tego się chyba domyślacie.
grupów jest u nas cała masa, ale po ziemii chodzi bardzo wielu śmiałków, którzy wciąż próbują tworzyć kolejne. uhhh, kto by tego nie chciał: sława, kobiałki, pieniądze, wywiady, wizyty w zakładach pracy itepe itede... poniższy text został stworzony właśnie z myślą o takich ludziach. postaram się w nim rozwiać kilka mitów nt. zakładania grup, kt?łre pewnie kłębią się w głowach potencjalnych founderów i zasłaniają im obraz rzeczywistości. ok, zabawę czas zacząć...
mit nr 1. nigdzie mnie nie chcą więc założę swoją grupkę...
jeśli chciałeś się dostać do jakiegoś teamu ale ciebie tam nie chcieli to możliwe są dwie wersje wydarzeń: albo jesteś po prostu kiepski i powinieneś sobie dać tymczasowo na wstrzymanie, albo też kolesie z tej grupki są zasranymi burakami i nie wiedzą kogo tracą. w tym drugim przypadku oczywiście wskazane jest założenie własnej grupy i przekopanie śmierdzących tyłków lamerom [tylko może w wolnej chwili zastanów się po co chciałeś do tych lamerów dołączyć? :]. niestety znacznie częściej sytuacja wygląda tak, że jesteś cieniutkim leszczem i zakładanie własnego teamu na tym poziomie rozwoju nie jest najlepszym pomysłem. brak ci najprawdopodobniej umiejętności, obycia i znajomości, dlatego też twoja grupa będzie pewnie pośmiewiskiem dla wszystkich. w tym momencie powinieneś się raczej zbunkrować, podwyższyć trochę swoje skillsy i spróbować później. tak będzie dla ciebie znacznie lepiej - możesz mi wierzyć :]
mit nr 2. raz, dwa, trzy - zakładamy grupę!
obserwując niektóre grupy ciężko oprzeć się wrażeniu, że ich narodziny odbywały się na zasadzie: wstaję rano, skręcam klocka, o qrde eureka, zakładam grupę! raz, dwa i wchodzę na irc'a, tam spotykam kumpla, on gówno robi to będzie founder numer dwa... potem walimy info: przyjmę każdego jelenia i już mam SWOJĄ grupę! a tu dupa stary, pierwszą rzeczą, jaką trzeba zrobić to należy sobie zdać pytanie: po co? to chyba normalne, że zanim zaczniemy jakoś poważniej działać w tym kierunku warto dokładnie zastanowić się nad celami, które będziemy stawiać przed naszą groopką. gdybym chciał wyrazić się nieco ładniej, to powiedziałbym że musimy popracować nad czymś w rodzaju jej filozofii działania :] wiąże się z tym nierozerwalnie kolejne pytanie: czy ta nasza grupa będzie się czymś różniła od pozostałych [w pozytywnym sensie of coz]? czy nie dojdzie przypadkiem do takiej sytuacji, kiedy jedyną rzeczą wyróżniającą naszą przyszłą grupę od innych będzie fakt, że jest ona właśnie NASZA? jeśli na to ostatnie pytanie odpowiedź udzieliłeś odpowiedzi pozytywnej i nadal chcesz zakładać własny team, to przestań czytać ten text, skasuj tac'a i rób z siebie idiotę na własną rękę. dobra grupa powinna coś sobą prezentować, a żeby tak było to founder musi wiedzieć co robi. jeśli tak się nie dzieje to team nie ma żadnego stylu i traci zwykle resztki przestiżu już na początku swojej działalności. tak więc rada numer dwa: zastanów się nad tym co robisz - to pomaga.
mit nr 3. po co nowe? dołącz do nas!
niezły patent na który mogą próbować cię zrobić membersi innych grup, kiedy dopiero zaczynasz swoją karierę: 'po co chcesz zakładać nową grupę? człowieku, no po co? przecież u nas jest tak fajnie, gówno robimy, ale za to stefan wypija pół winiacza za jednym zamachem, a antek tak ładnie rysuje w paintbrush'u - dołącz do nas, ty też możesz być takim zasranym lamuchem jak my' :] no właśnie, jeśli jesteś zdeterminowany i wiesz, że twoja grupa będzie coś ciekawego sobą prezentować to pod żadnym pozorem nie słuchaj takich kretyńskich rad... bądź dumny i walcz - jak to się mawia w... eee.. sam nie wiem gdzie :]
mit nr 4. trial-crackme na poziomie extra-hard to gwarancja dobrego teamu.
okej, przypuszczamy że jednak jesteś zdeterminowany jak cholera i dalej chcesz założyć swoją grupę. co robisz dalej? no to jest oczywiste, że piszesz trial crackme! i tu popełniasz imo kolejny błąd :] bo zastanów się dobrze co ci to trial-crackme da.. niby możesz przefiltrować kandydatów, ale co z tego wynika? przecież sam fakt, że ktoś jest dobrym crackerem jeszcze nie gwarantuje tego, że on ci się przyda.. spoglądnij sobie na infa niektórych grup... full nicków, z czego może jedna czwarta coś robi. być może cała reszta to zajebiści crackerzy, ale co to wnosi? tobie są potrzebni crackerzy produktywni! dlatego też olej crackmesy, bo to dobra, ale też zupełnie nieprzydatna zabawa i po prostu wpuść kolesia na triala [oczywiście wcześniej powinieneś z nim pogadać i wykumać, czy choć trochę czai klimat]. daj mu ze dwa tygodnie na pokazanie co potrafi i jak spełni twoje oczekiwania to zr?łb go memberem. no właśnie, daj mu dwa tygodnie a nie pół roku, bo chyba nie chcesz, żeby twoja grupa miała przydomek 'przechowalnia zdechłych trialowców' :] aha, przy okazji nie popadnij w drugą skrajność, mianowicie nie przyjmuj każdego jelenia jaki się do ciebie zgłosi.. no ewentualnie, jeśli już musisz być taki dobry, to wywal go bez większych wyrzutów w razie gdy da dupy na trialcu.
mit nr 5. my jezdemy krakery, to przyjmujemy tylko krakerów...
nie wiem czy zauważyliście ale crackerów to my mamy na pęczki. jedni są lepsi, drudzy gorsi ale jest ich cała masa... brakuje nam tymczasem ludzi o jakichkolwiek innych umiejętnościach - grafików, supplierów, ascii-makerów, muzyków, czy też choćby koderów z prawdziwego zdarzenia [bo ciężko tak nazwać 90% ludzi, którzy dopisują sobie w .nfo słówko 'coder', a ich umiejętności kodowania kończą się w najlepszym wypadku na znajomości mnemonikof]... myślisz sobie, że nie przydadzą się w twojej grupie? i tu się qrde mylisz, bo to oni mogą urozmaicić szarość scenowego życia, zadbać o odpowiedni wizerunek i po prostu sprawić, że wszystko będzie fajniejsze i bardziej 'elite' :] warto robić coś więcej niż tylko pukać klejne wersje tych samych programów, to na pewno zwiększy prestiż twojego teamu. tak więc zabiegaj o ludzi innych specjalności, a nie tylko o kolejnych crackerów. to naprawdę może się przydać.
mit nr 6. wizerunek grupy to szczegół...
no tak, przecież to szczegół jakie .nfo ma grupka, może zalatywać wymiocinami lub przypominać doc'e jakiegoś lamo-sharewarka... tylko pomyśl sobie chłopie, że to jest pierwsza rzecz na jaką zwracają uwagę ludzie którzy będą oglądali twoje produkcje... i nie chodzi mi tu o głupich miśków, co to chcą sobie tylko mirc'a zarejestrować, ale o konkretnych ludzi ze sceny... nawet gdyby to miał być tylko ktoś z naszego podwórka, to zupełnie inaczej spoglądnie na twoją ekipę jeśli będzie miała profesjonalnie wydawane prodki. tak więc już na samym początku o to zadbaj - wizerunek to podstawa!
mit nr 7. to tylko koleś z mojej grupy robi z siebie idiotę, my jesteśmy ok!
i na koniec jedna z najważniejszych rzeczy. jeśli należy się do jakiejś grupy to chcąc nie chcąc jest się z nią identyfikowanym. jeśli jesteś w lamerskim teamie to znaczy, że jesteś lamerem, koniec i kropka :] to samo w drugą stronę: jeżeli masz lamera w grupie to przechodzi to na całą resztę. pamiętacie może max'a [tego od cd :]? jego wyczyny kładły cień na poczynania całej ekipy piiip [bez kryptoreklamy], rozejrzyj się czy u ciebie przypadkiem nie ma jakiejś czarnej owcy.. so, jeśli widzisz, że człowiek z twojego teamu robi z siebie kompletnego idiotę to wypieprz go na zbity pysk i po sprawie. pamiętaj że twoja grupa świadczy o tobie - tego się w żaden sposób nie da rozgraniczyć.
to by było na tyle, dziś już mi się nie chce więcej pisać. mam nadzieję, że ten text choć trochę cię natchnął do założenia własnej grupy, może weźmiesz sobie jakieś rady do serca i nie popełnisz tych wszystkich żałosnych błędów na początku swojej działalności... sorry, jeśli popadałem momentami w jakiś moralizatorski ton - to jest silniejsze ode mnie ;] w każdym razie pamiętaj, że wszystko co powyżej napisałem to tylko idiotyczne rady, z którymi nie powinieneś się zgadzać... rób swoje i tyle...
butthead [butthead@pl.onet.pl]
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać