scena

no coz, mam pewna dosc ciekawa propozycje do rozpatrzenia i fajnie jakby się owa idea przyjela... ok, wiec chodzi jak zwykle o suport magow na naszej malej scenie we wszelakie texty, tuty itp. atrakcje dla czytelnikow ;) tak, tak, juz slysze te glosy: o czym on gada? s-f? pewnie znowu chca podstepem nas zmuszac do pisania :)

otoz nie. pomysl jest dosc prosty i chyba raczej nigdzie nie stosowany do tej pory. mianowicie chodzi o sposob publikowania wlasnych textow, ktory to zazwyczaj odbywa sie to tak:

{cd cz1}

szare myszki dwie, a raczej jedna, tylko mi się od delirki w oczach dwoi.

łuf, popularne zrobiły się ostatnio dwie rzeczy: robienie przeglądów grupek oraz wszelkiego rodzaju powroty do korzeni. postanowiłem połączyć w sobie te dwie świeckie tradycje i niniejszym staram się powiększyć grono pseudo-publicystów piszących o temacie wiadomym. w przeciwieństwie do nich nie będę jednak działał w całkowitej próżni, powstałej w wyniku totalnego abstrahowania od układu odniesienia, lecz pomogę sobie z deczka wynikami z podliczonych votek.

Tak sobie wykombinowalem, ze zeby zinek byl grubszy, nie napisze swoich uwag do autorow niektorych "textow" zina UnderPL na maila, tylko podniose rekawice publicznie. Na poczatek zajme sie wypocinami niejakiego Creeper'a. To co ten gosc napisal powalilo mnie na kolana. Ale po kolei. (Nie cytowalem calosci, a tylko fragmenty, zeby przyblizyc fragment textu, ktory komentuje.)

pewnego dnia wstaniesz sobie rańcem z wyrka i stwierdzisz: koniec z tymi pierdolonymi grami! ten dzień kiedyś i tak nadejść musi, im szybciej tym lepiej, bo są od giercowania rzeczy znacznie przyjemniejsze. jedną z takich rzeczy jest na przykład crackowanie, i to właśnie o tym będzie ten artykuł. przygotuj się dobrze, bowiem oto przed tobą opis drogi

'od lamera do crackera - w siedmiu prostych krokach'

no to do roboty...

krok 1 - wymyślamy nicka.

witam wszystkich w kolejnym przynudzaniu z serii: butthead'a wywody o scenie crackerskiej [to my mamy coś takiego? :]. w dzisiejszym artykule postanowiłem poruszyć temat nudy, oczywiście nie takiej zwyczajnej, ale tej scenowej. po tym jak w poprzednim tac'u wyskoczyłem z textem, że polskie grupy nie robią nic poza powielaniem schematów, od razu pojawiły się liczne reakcje w stylu: 'to co mają robić ? pornole strzelać ?' [hi ole$ :]... jako człowiek odważny postanowiłem wyjść stawianym mi pytaniom na przeciw, czego dowodem niech będzie poniższy text...

błeeeee.... ughhh... tfuuu... pewnie taka właśnie była twoja pierwsza reakcja gdy zobaczyłeś tytuł tego artykułu. jeżeli jesteś w miarę normalnym osobnikiem rodzaju ludzkiego musiałeś zadać sobie co najmniej jedno z poniższych pytań:

1. po ki ch*.* po raz kolejny poruszać ten oklepany temat?
2. co jeszcze można o tym nowego napisać?
3. czy ten butthead rzeczywiście aż tak bardzo się zeszmacił, że rusza go ten bezsensowny spór?

jeśli chciałbyś poznać odpowiedzi to czytaj dalej.... hehe...

dziś znów przyszła mi ochota na popisanie sobie o wszystkim i o niczym. do wydania nowego numeru pozostało już niewiele czasu, przedświąteczna atmosfera aż paruje zza okna, a mnie po raz kolejny łapią jakieś dziwne doły... no nic, poznęcam się trochę nad klawiaturką to może mi wróci dobry humorek.

ludzie zjazd mnie z drogi, bo listonosz jedzie!